12 praw karmicznych – karma nie jest karą, lecz lekcją świadomości

Słowo karma często budzi zupełnie niepotrzebny lęk.
„To karma.”
„Karma do niego wróci.”
„Widocznie muszę za coś zapłacić.”
„Pewnie zrobiłam coś w poprzednim wcieleniu.”
W ten sposób karma została sprowadzona niemal do roli kosmicznego systemu kar i nagród.
Zrobiłeś coś dobrego – Wszechświat Cię wynagrodzi.
Zrobiłeś coś złego – prędzej czy później dostaniesz rachunek.
Tylko że duchowa idea karmy jest znacznie głębsza.
Karma nie musi być rozumiana jako kara. Można patrzeć na nią jak na prawo przyczyny i skutku oraz konsekwencję energii, intencji, wyborów i działań, które wprowadzamy do własnego życia.
Każda decyzja uruchamia kolejną.
Każdy nawyk prowadzi w określonym kierunku.
Każde wielokrotnie powtarzane zachowanie zaczyna tworzyć wzorzec.
A wzorzec, którego nie jesteśmy świadomi, potrafi kierować naszym życiem przez wiele lat.
I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa praca z karmą.

To jedno z najważniejszych rozróżnień.
Duchowość nie powinna prowadzić do przekonania, że człowiek „zasłużył” na chorobę, przemoc, tragedię, stratę czy każde inne trudne doświadczenie.
Takie myślenie może prowadzić do obwiniania ludzi za cierpienie, którego wcale nie wybrali.
Nie wszystko w życiu znajduje się pod naszą kontrolą.
Spotykamy innych ludzi posiadających własną wolę. Żyjemy w określonych rodzinach, społeczeństwach i warunkach. Doświadczamy również zdarzeń, których nie mogliśmy przewidzieć ani powstrzymać.
Nasza odpowiedzialność zaczyna się przede wszystkim tam, gdzie pojawia się nasz wybór dotyczący tego, co zrobimy dalej.
I właśnie dlatego do praw karmicznych warto podejść nie jak do kodeksu kar, lecz jak do duchowych zasad świadomego życia.

Najbardziej znana zasada karmiczna mówi:
„Co zasiejesz, to zbierzesz.”
Nie oznacza to jednak prostego mechanizmu, według którego jeśli dzisiaj komuś kupisz kawę, jutro Wszechświat wyśle kogoś, kto kupi kawę Tobie.
Sens tej zasady jest znacznie większy.
To, co regularnie wprowadzasz do swojego życia, zaczyna kształtować jego jakość.
Jeżeli przez lata budujesz relacje poprzez szacunek, szczerość i odpowiedzialność, tworzysz inne środowisko niż wtedy, gdy podstawą Twoich relacji są manipulacja, kłamstwo i kontrola.
Jeżeli każdego dnia karmisz własny umysł lękiem, zaczynasz patrzeć na rzeczywistość przez jego filtr.
Jeżeli rozwijasz odwagę, wdzięczność i świadomość, również one zaczynają wpływać na Twoje decyzje.
Każde ziarno potrzebuje czasu, ale każde prowadzi w określonym kierunku.
Dlatego warto czasem zapytać siebie:
Co właściwie zasiewam każdego dnia?

Życie nie zawsze wydarza się dokładnie tak, jak chcemy.
Mamy jednak wpływ na znacznie więcej, niż czasami nam się wydaje.
Prawo tworzenia przypomina, że intencja bez działania pozostaje tylko możliwością.
Możesz pragnąć innego życia.
Możesz wizualizować zmianę.
Możesz wykonywać rytuały, afirmować i medytować.
Ale w pewnym momencie trzeba również wykonać ruch w świecie materialnym.
Chcesz zmienić pracę? Zacznij szukać możliwości.
Chcesz zdrowej relacji? Naucz się stawiać granice i wybierać inaczej.
Chcesz rozwijać własny talent? Zacznij go praktykować.
Duchowość nie polega wyłącznie na oczekiwaniu, aż Wszechświat coś przyniesie.
Współtworzenie oznacza połączenie intencji, świadomości i działania.

Akceptacja bywa mylona z rezygnacją.
Tymczasem zaakceptowanie rzeczywistości oznacza przede wszystkim zobaczenie jej taką, jaka jest.
Jeżeli relacja Cię niszczy, możesz przez lata przekonywać siebie, że „nie jest tak źle”.
Jeżeli powtarzasz ten sam schemat, możesz obwiniać kolejnych ludzi.
Jeżeli jakaś część Twojego życia nie działa, możesz udawać, że problem nie istnieje.
Ale trudno zmienić coś, czego istnienia nie chcemy uznać.
Pokora mówi: zobacz prawdę, zanim zaczniesz ją zmieniać.
Bez osądzania siebie.
Bez uciekania.
Bez tworzenia kolejnej iluzji.

Bardzo łatwo stworzyć listę ludzi, którzy powinni się zmienić.
Partner powinien być inny.
Rodzina powinna zachowywać się inaczej.
Szef powinien nas bardziej doceniać.
Świat powinien wreszcie zrozumieć.
Tylko że największy wpływ mamy na własne decyzje.
Prawo wzrostu nie oznacza, że jesteśmy odpowiedzialni za zachowania innych.
Oznacza, że możemy pracować nad własną odpowiedzią na rzeczywistość.
Możesz nauczyć się stawiać granice.
Możesz przestać ratować wszystkich dookoła.
Możesz zmienić sposób, w jaki rozmawiasz ze sobą.
Możesz odejść od tego, co Cię niszczy.
Możesz przestać powtarzać zachowanie, które znasz od dzieciństwa.
Kiedy zmieniasz siebie, często zaczyna zmieniać się również sposób, w jaki uczestniczysz w świecie.

Odpowiedzialność nie oznacza:
„Wszystko, co mi się wydarzyło, jest moją winą.”
To nie jest duchowa odpowiedzialność.
To obciążenie.
Zdrowa odpowiedzialność brzmi:
„Nie kontroluję wszystkiego, co wydarza się w moim życiu, ale mogę zdecydować, co zrobię z tym dalej.”
To ogromna różnica.
Dopóki całą swoją moc oddajemy ludziom, przeszłości albo okolicznościom, trudno odzyskać poczucie sprawczości.
Nie zawsze wybierasz to, co Cię spotyka.
Ale bardzo często możesz wybierać swój następny krok.

Życie nie składa się z całkowicie oddzielnych wydarzeń.
Jedna decyzja prowadzi do następnej.
Jeden nawyk wpływa na kolejne lata.
Jedno spotkanie może otworzyć drogę do następnego.
Przeszłość wpływa na teraźniejszość, a to, co robisz dzisiaj, uczestniczy w tworzeniu przyszłości.
Dlatego nie lekceważ małych kroków.
Nie musisz jednego dnia zmienić całego życia.
Czasami największa transformacja zaczyna się od jednej niewielkiej decyzji powtarzanej konsekwentnie przez wiele miesięcy.
Nie każdy krok musi być wielki. Ważne, żeby prowadził we właściwą stronę.

To, czemu nieustannie poświęcasz uwagę, zaczyna zajmować coraz więcej miejsca w Twojej wewnętrznej rzeczywistości.
Jeżeli każdego dnia koncentrujesz się wyłącznie na tym, czego Ci brakuje, brak zaczyna przesłaniać wszystko inne.
Jeżeli nieustannie obserwujesz ludzi, z którymi się porównujesz, możesz przestać zauważać własną drogę.
Nie chodzi o udawanie, że problemy nie istnieją.
Chodzi o świadome wybieranie miejsca, do którego kierujesz swoją energię.
Zapytaj:
Czy moja uwaga karmi to, czego chcę więcej, czy nieustannie zasila to, od czego próbuję odejść?

Łatwo powiedzieć:
„Wierzę w miłość.”
„Wierzę w dobro.”
„Wierzę w szacunek.”
Prawdziwym sprawdzianem naszych wartości jest jednak codzienność.
Jak traktujesz człowieka, od którego niczego nie potrzebujesz?
Jak reagujesz, kiedy nikt Cię nie obserwuje?
Czy potrafisz pomóc bez oczekiwania natychmiastowego zwrotu?
Czy Twoja duchowość istnieje tylko w słowach, czy również w sposobie, w jaki traktujesz innych?
Prawo dawania przypomina, że wartości stają się realne dopiero wtedy, kiedy zaczynamy nimi żyć.

Zmieniają się ludzie, miasta, związki i miejsca pracy.
A mimo to czasami historia wygląda podejrzanie znajomo.
Kolejny partner zachowuje się podobnie.
Kolejna praca kończy się tym samym.
Po raz kolejny przekraczamy własne granice.
Po raz kolejny ratujemy kogoś kosztem siebie.
W duchowym języku można powiedzieć, że lekcja powraca.
W bardziej praktycznym języku powiemy, że nieuświadomiony wzorzec ma tendencję do powtarzania się.
Nie wystarczy więc zmienić dekoracji.
Czasami trzeba zmienić własny wybór.
To moment, w którym zamiast pytać:
„Dlaczego znowu mnie to spotkało?”
warto zapytać:
„Co tym razem mogę zrobić inaczej?”

Przeszłość może być nauczycielem.
Nie powinna jednak stać się miejscem stałego zamieszkania.
Możemy przez lata analizować, co ktoś powiedział, czego nie zrobił, dlaczego odszedł albo dlaczego życie potoczyło się inaczej.
Możemy również całe życie czekać na przyszłość.
„Będę szczęśliwa, kiedy…”
„Zacznę żyć, kiedy…”
„Odpocznę, kiedy…”
Tymczasem jedynym miejscem, w którym naprawdę możemy wykonać jakikolwiek ruch, jest teraźniejszość.
Nie zmienisz wczoraj.
Nie możesz jeszcze dotknąć jutra.
Ale możesz zdecydować, co zrobisz dzisiaj.

Żyjemy w świecie szybkich rezultatów.
Chcemy odpowiedzi teraz.
Zmiany teraz.
Efektu teraz.
Tymczasem najważniejsze rzeczy często potrzebują czasu.
Zaufanie buduje się stopniowo.
Nowe życie powstaje z wielu małych decyzji.
Rozwój duchowy również nie wydarza się podczas jednego rytuału, kursu czy medytacji.
To proces.
Czasami wykonujesz pracę długo, zanim zobaczysz jej rezultat.
Prawo cierpliwości przypomina:
nie wykopuj codziennie nasiona tylko po to, żeby sprawdzić, czy już rośnie.
Zrób swoje.
Dbaj o to.
Pozwól procesowi dojrzewać.

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, jak daleko dociera pojedyncze działanie.
Jedno dobre słowo może zmienić czyjś dzień.
Jedna postawiona granica może przerwać rodzinny schemat.
Jedna osoba, która odważy się żyć inaczej, może pokazać innym, że również mają wybór.
Nie musisz zmieniać całego świata.
Czasami wystarczy świadomie zmienić mały fragment rzeczywistości, który znajduje się w zasięgu Twoich rąk.
Znaczenie nie zawsze mierzy się wielkością działania. Czasami mierzy się jakością intencji, którą w nie wkładamy.

W kontekście karmy często pojawia się również temat rodu.
Możemy zauważać w rodzinach powtarzające się historie dotyczące relacji, pieniędzy, poczucia własnej wartości, lęku, poświęcania siebie czy sposobu wychowywania dzieci.
Nie oznacza to automatycznie, że jesteśmy skazani na powtórzenie losu naszych przodków.
Wręcz przeciwnie.
Świadomość wzorca daje możliwość wyboru.
Możesz zobaczyć:
„Tak funkcjonowała moja rodzina, ale ja nie muszę kontynuować tego w ten sam sposób.”
I właśnie tutaj idea karmy przestaje być ciężarem, a staje się możliwością transformacji.

Jeżeli potraktujemy karmę jako konsekwencję działań i powtarzanych wzorców, odpowiedź brzmi:
możemy zmieniać kierunek, w którym idziemy.
Nie cofniemy każdej konsekwencji dawnych decyzji.
Nie wymażemy przeszłości.
Możemy jednak podjąć nową decyzję dzisiaj.
Jeżeli przez lata pozwalałaś przekraczać swoje granice, możesz zacząć je stawiać.
Jeżeli uciekałaś od odpowiedzialności, możesz ją przyjąć.
Jeżeli działałaś ze strachu, możesz zacząć obserwować, gdzie pojawia się możliwość wyboru z większej świadomości.
Jeżeli powtarzałaś rodzinny wzorzec, możesz zdecydować, że na Tobie się zatrzyma.
Wolna wola nie oznacza braku konsekwencji. Oznacza możliwość tworzenia kolejnych przyczyn.
I właśnie w tym znajduje się ogromna nadzieja.

Być może najważniejsze, co warto zabrać z tych dwunastu praw, jest bardzo proste.
Nie żyj dobrze dlatego, że boisz się kary.
Nie pomagaj ludziom dlatego, że oczekujesz nagrody.
Nie pracuj nad sobą dlatego, że Wszechświat prowadzi gdzieś księgę Twoich przewinień.
Żyj świadomie dlatego, że Twoje wybory tworzą jakość Twojego życia i wpływają na świat, którego jesteś częścią.
Każdego dnia podejmujesz dziesiątki małych decyzji.
Niektóre prowadzą Cię z powrotem do starych wzorców.
Inne otwierają zupełnie nową drogę.
I właśnie dlatego karma nie musi oznaczać wyroku.
Może oznaczać świadomość, że skoro każda przyczyna tworzy kolejne skutki, w każdej chwili możesz zacząć tworzyć nowe przyczyny.
Nie zmienisz tego, co już się wydarzyło.
Ale możesz zdecydować, co zaczynasz tworzyć od dzisiaj.

Miłość we mnie pozdrawia Miłość w Tobie 

autor: Wioletta Tylman- Koliberek-Academy Of  Energy 

NOWOŚĆ –Temple of Sun Centrum Rozwoju Duchowego

Przestrzeń, w której Twoja energia rośnie, świadomość się poszerza, a transformacja dzieje się w Twoim tempie.

Jeśli czujesz, że to, co czytasz, porusza Twoje serce zapraszam Cię głębiej. Do kursów, które prowadzą krok po kroku. Do praktyk, które zmieniają codzienność. Do nauki, która staje się drogą. Temple of Sun

Reiki Usui I,II,III
Kundalini Reiki Millenium
Reiki Kundalini I,II,III
Konsultant Kronik Akaszy
Czakroterapia +Aura oraz Spiritual Life Coaching

Gotowa/-y wejść głębiej?

Napisz, a pomogę Ci wybrać najlepszą ścieżkę dla Twojej energii.

📞 Polska: 577 101 675
📞 UK: 751 196 1102
📞 Kambodża: +855 96 510 8674
📧 koliberek.academy.kontakt@gmail.com

CUDOWNEGO DNIA

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!

Odkryj więcej z Koliberek – Academy of Energy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej